Powtórzyłem obiegową wersję, że to okupanci niemieccy nakazali przewiezienie gruzów na pobliski żydowski Cmentarz Rabinacki. Z cegieł, kamieni, ułomków ceramicznych i złomu, popiołów i czarnej ziemi z okolic spalonej Wielkiej Synagodze oraz po okolicznych budowlach miało powstać wzgórze, na którym góruje obecnie Pomnik Bohaterów Białostocczyzny (z koroną) i rozciąga się Park Centralny. Okazało się, że inż. Krzysztof Kulesza zajmuje się projektem modernizacji Parku Centralnego, a Wiesław Wróbel wykonał analizę historyczną tego terenu.
"Z analizy tych materiałów, map i fotografii wynika, że wzgórze było tam zawsze. Miało co prawda nieco inny kształt od obecnego, ale do lat 50. było nawet wyższe o około 2-3 m - pisze Krzysztof Kulesza. - Obecna forma tego wzgórza powstała w wyniku prac ziemnych przy tworzeniu Parku Centralnego oraz sąsiednich ulic i placu. Wierzchołek dawnego wzgórza, znajdujący się mniej więcej w sąsiedztwie głównej bramy dawnego kirkutu, u zbiegu ulic Grodzieńskiej i Kałuszyńskiej został zniwelowany poprzez zepchnięcie ziemi w trzech kierunkach.Przy okazji najprawdopodobniej wygrzebano także najstarsze pochówki tego cmentarza znajdujące się w pobliżu jego wschodniego muru. Wypoziomowano płaszczyznę obecnego placu Uniwersyteckiego (wówczas przed Domem Partii) oraz wgryziono się głęboko w ziemię w trakcie budowy ulicy Kalinowskiego. Te działania utworzyły dość strome skarpy w kierunku placu oraz ulic Kalinowskiego i Marjańskiego.
Niemcy rozbierali wzgórze
Fakty te potwierdziły badania geologiczne. Ponadto analiza fotografii lotniczych z lat 1944, 1949 i 1954 wykazała, że Niemcy z obszaru cmentarza żydowskiego raczej wywozili cegły z rozebranego muru, prawdopodobnie też szlachetny kamień z nagrobków i być może piasek z wykopu, pozostawiając w środku cmentarza dół o znacznych rozmiarach, głęboki na ok. 2,5-3 m. Wywózka gruzu na teren kirkutu zaczęła się w późniejszym okresie. W 1949 r. dół był już wypełniony, a w 1954 r. gruz widać też w innych miejscach cmentarza i w jego sąsiedztwie.Ponadto, w latach 50. wywożono tam również żużel, prawdopodobnie z pobliskiej kotłowni przy ul. Grochowej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że górka przed operą została uformowana również z gruzu i żużla zepchniętych z obszaru przygotowywanego pod park. Są też podejrzenia, że zakopano w niej macewy z dawnego cmentarza.
Nadal jednak nie znam autora projektu Parku Centralnego, mimo, że został opublikowany w miesięczniku "Architektura" w 1962 r. - Wierny czytelnik Albumu Białostockiego Krzysztof Kulesza".Bardzo dziękuję za list i informacje korygujące powtarzane dotychczas opinie. Mam propozycję, by nasi czytelnicy włączyli się do wyjaśnienia znaków zapytania towarzyszących powstawaniu Parku Centralnego. Proszę zatem o opowieści i udostępnienie zdjęć. Z góry dziękuję, także w imieniu inż. Kuleszy, który już wcześniej przekazywał nam ustalenia dotyczące Pomnika Konstytucji 3 Maja w Zwierzyńcu.
Białostocki Biały Dom
Pan Krzysztof przekazał również zdjęcia, niestety w większości słabej jakości, bo z powojennych gazet. Na fotografii z 1958 r. widać, jak robotnicy profilują nową ulicę Konstantego Kalinowskiego. Charakterystyczne, że na całej długości ulicy nie stoi ani jedna maszyna, nie ma nawet konia z wozem.
Jeszcze ciekawsze jest zdjęcie o rok późniejsze. Na stoku wzgórza ustawili się gęsto mężczyźni i kobiety. To ani chybi tłum ochotników wykonujących czyn społeczny. Budujący widok! Zwłaszcza dla towarzyszy urzędujących po przeciwnej stronie w siedzibie Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Mówiło się, że w białostockim "Białym Domu", choć od wewnątrz był on jaskrawo czerwony, w barwach bolszewickich.Czy ktoś pamięta jeszcze ówczesną zagadkę: Czym się różni rzodkiewka od obywatela PRL? Odpowiedź prawidłowa brzmiała: Niczym, jedno i drugie jest z wierzchu czerwone a w środku białe. Co się zaś tyczy gmachu KW, to z jednej strony przylegał on do cmentarza, a z drugiej miał za sąsiada siedzibę gminy żydowskiej. Za mojej pamięci mieściły się w tej mocno podniszczonej kamienicy pracownie artystów. Nawet od zaprzyjaźnionego plastyka dostałem kartonik z napisem w języku hebrajskim.
Adam Czesław Dobroński












